Tekst o zbiorowej części „społeczno-badawczej” (krużganek, dziedziniec, prezbiterium)

Słowo „starość” niemal we wszystkich dzisiejszych społeczeństwach zostało symbolicznie wyalienowane z publicznej dyskusji. Powoduje to, że często potrzeby seniorów umykają planistom, architektom, artystom czy mediom. Starsze osoby spotykają się z wieloma problemami, czują się niechciane w przestrzeni publicznej, nieprzydatne dla kapitalistycznej machiny kiedy przestają wykonywać pracę zarobkową. Często schronienie daje im ogród przydomowy czy działka. Miejsca te stają się przedłużeniem własnego domu, przestrzenią wytchnienia, ale też pracy, ku której seniorzy zwracają się, gdy nie mogą już dłużej aktywnie uczestniczyć w życiu społecznym. Koniec końców ogrody i działki stają się miejscami, w których dana osoba czuje się dobrze, bo gospodaruje nimi wedle swoich zasad.

Wypowiedzi artystycznej autorstwa Macieja Aleksandrowicza, którą widzowie mogą oglądać w nawie głównej i prezbiterium, towarzyszy kolektywna, społeczno-badawcza część „Ogrodów Starości”, obecna w trzech różnych częściach Galerii EL. Składają się na nią prace osób powiązanych z różnymi dziedzinami naukowymi, które pochylają się nad tematem starzenia się społeczeństw oraz rolą i znaczeniem samego ogrodu w tym procesie. W takiej perspektywie „Ogrody Starości” stają się platformą wymiany myśli architektów, projektantów, aktywistów miejskich, artystów czy literaturoznawców, którzy w swoich pracach próbują zadać odpowiednie pytania, wskazać na kluczowe problemy, czy spróbować znaleźć odpowiedzi i zaproponować rozwiązania.

Ogród na wystawie staje się horyzontem działań, punktem, wokół którego skupiają się wszystkie prace obecne na wystawie. W swoim tekście o instalacji Macieja Aleksandrowicza, umieszczonej w nawie i prezbiterium Galerii EL, Katarzyna Trzeciak mówi o dziele artysty jako o paradoksalnym spotkaniu i konwergencji sił związanych z idylliczną witalnością, które zatrzymane zostały w procesie obumierania i stagnacji, co właśnie objawia się w jego dystopijnej, cyborgicznej realizacji. Prace obecne w części badawczo-społecznej stają się przestrzenią, w której młodość spotyka starość. Istotny w tym kontekście staje się fakt, iż wszystkie osoby biorące udział w wystawie nie ukończyły jeszcze 50 roku życia. „Ogrody Starości” pozwalają im spojrzeć na przyszłość swoją jak i przyszłych pokoleń. Umożliwiają postawienie pytania o to, czy jako społeczeństwo poświęcamy wystarczająco dużo uwagi osobom starszym, ich problemom i potrzebom.

Opis prac:

W głębi prezbiterium, tuż za instalacją Macieja Aleksandrowicza, widz odnajdzie pracę zatytułowaną „W ogrodzie”, autorstwa rzeźbiarki Katarzyny Szarek. Na pozór wygodny mebel ogrodowy, wyłożony przyjemną otuliną, przy bliższym kontakcie staje się madejowym łożem naszpikowanym igłami. Realizacja ta również budowana jest na zasadzie surrealistycznego zestawienia zupełnie odmiennych od siebie elementów. Artystka inspirację do stworzenia dzieła znalazła w słowach, które niegdyś usłyszała od starszej osoby, która stwierdziła, że zaczyna się martwić, gdy wstaje rano z łóżka i nic jej nie boli. Praca metaforycznie obrazuje stan oswojenia i całkowitej akceptacji niedogodności spotykających starszego człowieka, związanych ze starzejącym się ciałem oraz utrudnieniami płynącymi ze środowiska zewnętrznego.

W przestrzeni krużganka znajdują się trzy kolejne prace. Pierwszą realizacją, którą widz może zobaczyć wchodząc do pomieszczenia jest „Roro’s Mwencho Hot SauceJacka Kolasińskiego , artysty na stałe mieszkającego w Stanach Zjednoczonych. Koncepcja pracy wywodzi się z refleksji na temat sytuacji starszej społeczności migrantów z Wysp Karaibskich, żyjących w Miami. Realizacja opowiada o emerycie, Robercie P. La Forescie, pochodzącym z Haiti, który w swoim przydomowym ogródku w Miami wyrabia ostry sos, typowy dla regionu w którym się urodził. Na pracę, prócz umieszczonego w walizce tytułowego bardzo ostrego sosu w butelce, składa się zestaw komercyjnych gadżetów, mających na celu podbicie sprzedaży produktu oraz budowę marki. Tym samym, realizacja ta staje się opowieścią o starszym człowieku, który chcąc dorobić do emerytury uczestniczy w machinie rynkowej. Ogród w tym kontekście staje się jego sanktuarium tożsamości, jest obecny w procesie mieszania się obyczajów kultury lokalnej oraz staje się podporą działalności ekonomicznej haitańskiego emeryta.

Idąc w głąb krużganka. na południowej ścianie krużganka zobaczyć można dwie prace. Pierwsza, pt. „Drzewo” stworzona została przez Stowarzyszenie Architektów Polskich – Koło Elbląg. Jest to rozgałęziona konstrukcja, której poszczególne poziomy symbolicznie wyodrębniają  nazwane przestrzenie. Zapełnienie poszczególnych wnęk pomysłami i ideami architekci pozostawiają odbiorcom. Forma drzewa przez cały czas trwania wystawy będzie ulegała przeobrażeniom, poddając się kreacji widzów. Drugą pracą umieszczoną na tej ścianie jest projekt złożony z czterech plansz, zatytułowanych „Ogrody Milenialsów” autorstwa zespołu Lab 60 + , złożonego z architektów i aktywistów miejskich. Ukazuje on konceptualny projekt boksu do zadawania pytań, w zamyśle skierowany do młodszych osób. Mogą one skonfrontować się z myślą o przyszłości, gdy same, najprawdopodobniej, dożyją wieku senioralnego. Tym samym projekt ma na celu konfrontację widzów z pytaniami, których zazwyczaj sami unikają, a przez to uwrażliwienie ich na ważne kwestie społeczne i wprowadzenie istotnych kwestii do debaty publicznej.

 

Ostatnią realizacją, którą widz zobaczy w tej przestrzeni jest „Droga” ,  autorstwa Izabeli Myszki, architektki krajobrazu. Jej metaforyczna instalacja odnosi się do łącznika pomiędzy różnymi częściami ogrodu, który służy nie tylko gospodarzowi ale i gościom, przemieszczającym się po nim w taki sposób, by nie niszczyć rosnących tam roślin. Ścieżka ułożona z drewnianych klocków niekoniecznie staje się wygodną i dostosowaną do potrzeb starszych osób. Łatwo jest się tu potknąć na jednym z klocków umieszczonych na krawędziach. Dla młodego widza może być atrakcją, dla starszej osoby przeszkodą, lub kolejnym wyzwaniem, które czyha na nią w miejskiej przestrzeni. W końcu może zostać utożsamiona z czerwonym dywanem honorującym osobę u kresu życia za jej trud pracy.

 

Wychodząc z gmachu Galerii na dziedziniec, przy ruinach można zobaczyć environmentalną realizację pt. „Oaza”, autorstwa Wiktora Piskorza, artysty pracującego na co dzień jako fotograf i akustyk w Centrum Sztuki Galeria EL. Jego nasyp z posadzonymi roślinami i drzewami staje się wyrazem troski o przyszłe i teraźniejsze starzejące się pokolenia oraz próbą stworzenia miejsca przyjaznego dla starszych mieszkańców miasta, wspomnianą w tekście Katarzyny Trzeciak eutopią. W kontekście obumarłych drzew wchodzących w skład instalacji w nawie, „Oaza” ukazuje ogród żywy, pełen młodych drzew, stojąc także w kontrze do postępującej „betonozy” dzisiejszych miast, z których coraz częściej znika zieleń. Kształtowanie nasypu wymaga długotrwałego procesu kreacji, a tym samym nie zakłada wizji ostatecznego kształtu, podlegając ciągłym zmianom wywołanym przez warunki atmosferyczne i inne nieintencjonalne zmiany.

Stanisław Małecki